główna zawartość
artykuł nr 1

Kościół w Bugaju

obrazek
Kościół na Bugaju

Kościół w Bugaju 

Zbudowany został prawdopodobnie w końcu XVII. Jest budowlą o konstrukcji   zrębowej , jednonawowej, z prostokątnym prezbiterium i przylegającą do niego zakrystią.

artykuł nr 2

Kościół w Rzejowicach

obrazek
Kościół w Rzejowicach
Kościół w Rzejowicach 
Jest budowlą drewnianą o konstrukcji zrębowej . Zbudowany został w latach 1708 – 1711 staraniem proboszcza Macieja Wilczyńskiego , Kanonika Kurzelowskiego . W 1900 roku przedłużono od zachodu nawę kościoła i dobudowano kruchtę od strony południowej.
artykuł nr 3

Dwór w Zakrzewie

obrazek
Dwór w Zakrzewie 
 
Historia dworku w Zakrzewie, jest owiana legendą. Tutejsi mieszkańcy powtarzają zapamiętaną z dawnych czasów anegdotkę o tym, w jaki sposób powstał ów ”Pałacyk”.

Majstrów ze sobą .Jeden twierdził, że postawi pałac „Założyło się dwóch na wodzie, a drugi temu zaprzeczał uważając to za rzecz niewykonalną. Ten pierwszy osuszył, a potem zakrzewił  obszar, gdzie obecnie jest park i dworek, i postawił pałacyk na wodzie”. Bardzo możliwe , że od czasownika „zakrzewić” wywodzi się nazwa miejscowości Zakrzew .

Wieś Zakrzew Wielki położona jest na wschód od Radomska (10km od miasta), przy drodze do Przedborza. Niewiele dziś pozostało po bogatym folwarku i zabytkowym pałacu. Jednakże spostrzegawczy podróżni dostrzegą zapewne kilkusetletnie drzewa ogrodzone białym parkanem górujące nad wsią swą wielkością i kształtem. Zarówno zachowany szlachecki dworek jak i otaczający go park wpisane są do rejestru zabytków, jako "bezcenne dziedzictwo kultury i historii polskiej".

Pierwsza wzmianka o wsi Zakrzew pochodzi z 1393 r. wymienia się wówczas Stachnę z Zakrzewa w sporze o wieś. Wiadmo, iż w wiekach średnich osada leżała w powiecie radomszczańskim, województwie sieradzkim i była własnością szlachecką. Dziesięcina z łamów kmiecych i folwarcznych płynęła do plebana w Kodrębie. Na początku XVI w., wieś podzielona na dwie części należała do braci Jana i Melchiora.

Trzysta lat później dobra Zakrzewa i Łagiewnik należały do Ksawerego Turkowskiego, stolnika szadkowskiego. W 1822 r. dobra te kupił Antoni Załustowski za 137 tyś. zł, a odziedziczył je jego syn. Z tego okresu pochodzi prawdopodobnie dwór i park. W 1860 r. wycenione na 180 tyś. zł dobra należały do Eleonory Załustowskiej, ale pięć lat później jako właściciel ponownie notowany jest Antoni Załustowski.  W 1871 r. na licytacji majątek kupuje Antoni Rogowski, a w 1890 r. Leon Oponcewicz, który sprzedaje go Jadwidze Nekanda-Trepce. Z domu psarskiej za 62 tyś. rubli. Rodzina Nekanda-Trepków znana była jeszcze za czasów Łokietka. Przedstawiciele tego rodu opiekowali się i strzegli młodego Kazimierza Wielkiego. Natomiast Psarscy wybudowali w Sulejowie istniejące do dziś piece wapienne a także kolejkę wąskotorową dowożącą wapno do pobliskiego Piotrkowa.
W końcu wieku wieś Zakrzew liczyła 19 domów, 260 mieszkańców i 661 mórg. W 1919 r. majątek otrzymuje Maria Regina Nekanda-Trepke, córka Feliksa Cyrusa Sobolewskiego, generała armii austrowęgierskiej. Po śmierci Feliksa wdowa oddaje majątek w administrację Henrykowi Stokowskiemu, a później kuzynowi właścicielki Zygmuntowi Kamockiemu z Posiłowa. Gdy wybuchła II wojna światowa wyruszył on z grupą mieszkańców Zakrzewa na Wschód, aby wziąć udział w walkach z okupantami. Prawdopodobnie zakończył swe życie wraz z innymi polskimi oficerami zamordowanymi przez władze sowieckie w obozach jenieckich. Żona Zygmunta została wywieziona do obozu koncentracyjnego.
 Podczas okupacji majątkiem zakrzewskim zarządzali Niemcy, a od 1945 r. przeszedł na własność skarbu państwa. Ziemię i folwark przejęła Gminna Spółdzielnia Produkcyjna . We dworze mieścił się początkowo posterunek milicji, od 1950 r Dom Dziecka, później szkoła powszechna i przedszkole. Przez wiele lat mieszkała we dworze emerytowana dyrektorka szkoła, która w miarę swoich możliwości opiekowała się budynkiem. Obecnie po wystawieniu posiadłości na sprzedaż przez Gminę znajduje się ona w rękach prywatnych.
W porównaniu z innymi obiektami zabytkowymi na terenie Gminy Kodrąb. Zespół pałacowo-parkowy w Zakrzewie jest obecnie w dość dobrym stanie. Swoją kondycję zawdzięcza nie tylko powojennej polityce państwa i władz gminy, ale w znacznej mierze opiece jaką otaczali go mieszkańcy Zakrzewa. Dzięki temu były majątek szlachecki w miarę dobrym stanie przetrwał próbę czasu i nie podzielił losu wielu wspaniałych posiadłości, zniszczonych i zdewastowanych z powodu głupoty i zawiści.


artykuł nr 4

Wapienniki

obrazek
Wapienniki
Na terenie gminy od dawna istniały zakłady przemysłu przetwórczego wykorzystujące miejscowe surowce.W okolicy Kodręba znajdowały się piece wypalające wapno z miejscowych złóż. Obecnie pozostały  jedynie dwa zabytkowe piece. Pierwszy z nich młodszy  stoi w Smotryszewie. Drugi to piec „Helena” zbudowany z cegieł sprzed trzystu lat, teren na którym się znajduje od kilkudziesięciu lat należy do szlacheckiej rodziny państwa Wilkoszewskich. Przodkiem tej rodziny był rycerz Władysława Łokietka Florian Szary, herbu „Jelita”.
 

Wapienniki istnieją na terenie naszego województwa, odkąd człowiek nauczył się wydobywać i przetwarzać skały wapienne. Na terenie gminy Kodrąb można odnaleźć ślady tej działalności, gdyż obfituje ona w pokłady skał kredowych i jurajskich zalegających tuż pod powierzchnią ziemi. W odległości około dwóch kilometrów na północ od miejscowości Zakrzew ciągną się niewielkie wzniesienia zwane antykliną Kodręba. Obok antykliny (wypiętrzenia) Radomska i Chełma są to największe wyniesienia na terenie powiatu.
Umiejętność wypalania wapna przynieśli ze sobą do Ziemi Piotrkowskiej Cystersi i osadnicy niemieccy. Pierwsze piece były bardzo prymitywne z czasem uległy unowocześnieniu. Do dziś istnieją w powiecie radomszczańskim zabytkowe piece zwane wapiennikami. Terminu tego używa się również w języku potocznym dla określenia całości terenu, z którego wydobywa się skałę wapienną czyli kruszywo.
  Antyklina Kodręba rozciąga się od miejscowości Smotryszew do Moczydeł, przecinając pod kątem prostym drogę prowadzącą z Radomska do Końskich. Właściciele tych terenów byli jednocześnie właścicielami kopalń. Najstarsza informacją dotyczącą tutejszych wapienników pochodzi sprzed prawie pięciuset lat. Wymienia się wówczas miejscowość Rogaczin dzisiejszy Rogaszyn jako skupisko trzech największych odkrywek. Z czasem miejscowość przechodziła z rąk do rąk, dosyć często zmieniając właścicieli. Tutejsi mieszkańcy mogli jednak bez przeszkód pracować przy wydobyciu kruszywa, wypalaniu wapna, jego transporcie czy wyrębie drewna, którym palono początkowo w piecach. Wypalony produkt przewożono w specjalnych beczkach furmankami do Radomska. Jeszcze po drugiej wojnie światowej pracowało w Rogaszynie kilka z czynnych pieców. Niestety prywatni właściciele, zmuszeni zostali do zawieszenia swej działalności, gdyż nie byli w stanie sprostać warunkom narzuconym przez państwo. Jednym z nich był pan Rygielski, który poświęcił cały swój majątek na uruchomienie własnego pieca w 1957r. Stracił wszystko w ciągu zaledwie pół roku, ponieważ został obłożony podatkami tzw. domiarami. Niepowodzenia te doprowadziły w ostateczności do jego samobójczej śmierci. Od połowy lat sześćdziesiątych monopol na wydobycie surowców z terenu Rogaszyna miały Łódzkie Zakłady Eksploatacji Kruszywa, które pod zmienioną nazwą pracują tam do dziś.

Najlepiej zachowanym piecem był Mazur, pochodzący z początków naszego wieku. Do niedawna Mazur należał do KOSMIN-u, który prowadził działalność wydobywczą na terenie Rogaszyna. Niestety wyburzono go ponieważ nikt nie był w stanie pokryć kosztów związanych z renowacją pieca. Swym wyglądem Mazur przypominał istniejące do dziś piece w Sulejowie Jana i Wiktora.
 

Cały teren należy od kilkudziesięciu lat do szlacheckiej rodziny Wilkoszewskich. Nabyli oni te tereny po II wojnie światowej dzięki pokrewieństwu z właścicielką Zakrzewa Jadwigą Nekandą-Trepką. Rodzina Wilkoszewskich zainwestowała w wapienniki cały swój majątek, niestety powojenne ustawy szykany i procesy prywatnych właścicieli uniemożliwiły im rozwijanie działalności gospodarczej. Ostatni potomek rodu Wilkoszewskich żyje do dziś patrząc na upadek rodzinnego dorobku.
Piece wapienne stanowią od wieków ciekawy element krajobrazu Polski centralnej i południowej. Od kiedy wprowadzono nowe technologie produkcji wapna, tradycyjne wapienniki odeszły w zapomnienie i niszczeją w samotności. Pamiętajmy o tych wyjątkowych warsztatach pracy naszych przodków. Bez naszej pamięci wiekowe wapienniki nie przetrwają próby czasu

artykuł nr 5

Jesion kroczący

obrazek
Jesion kroczący

Jesion kroczący 

Na terenie należącym do pana Wilkoszewskiego znajduje się ciekawy okaz przyrodniczy – jesion kroczący.